Blog > Komentarze do wpisu
O wyborach, nominacjach, IPN-ie i czarnych skrzynkach. Archiwum Salonu 24, 01.06.2010

Andrzeju, pogadajmy o Marku Belce. Pamiętasz aferę, jaka rozpętała się po tym, jak IPN uznał go za kłamcę lustracyjnego? Wtedy chyba jedynym, który stanął po stronie Belki był Frasyniuk. Pozostali albo się od niego jawnie odcięli, albo sprawę przemilczeli. Krążyły a to histeryczne listy Frasyniuka, a to silące się na "głos rozsądku" listy intelektualistów (ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa zresztą) - nie pamiętam, czy Ciebie za intelektualistę koledzy z SWS-u uznali, czy nie. Chyba nie. Sądzisz, że wydarzenia sprzed ponad 20 lat powinny mieć wpływ na to, czy dana osoba - będąca TW - otrzyma, czy też nie jakąś funkcję? Czy Ty wziąłbyś do swojego ministerstwa człowieka który donosił, ale który jest świetnym fachowcem?

 

Pamiętam jak przez mgłę tamtą sprawę. Mnie mało ciekawi szukanie tajnych współpracowników. A już zupełnie nie ciakawi brudna robota IPN'u, specjalnie po odejściu stamtąd profesora Kieresa. W sprawach lustracyjnych IPN nie tylko jest narzędziem ściśle określonej polityki, to na dodatek cechuje go pomieszanie zapalczywości policyjnego psa z ignorancją wobec warsztatu historyka. Oczywiście były i są wyjątki (zresztą IPN szybko się z ludźmi rzetelnymi rozstawał), ale przeciętny profil lustratora śmiesznie podobny jest do profilu Pawki Morozowa, czy gwardzisty z czasów kulturkampfu Mao Tse Tunga.

Czy ja wziąłbym do swego ministerstwa kogoś, kto donosił, ale jest świetnym fachowcem - jeślibym wiedział, to pewnie bym nie wziął. Donoszenie jest obrzydliwe. Nie ma wytłumaczenia. Ale Belka nie donosił a jest znakomitym fachowcem. I człowiekiem mocno samodzielnym, wobec silniejszych od siebie. Zasługuje na szacunek a nie kąsanie.

 

Lustracja - mnie osobiście brzydzi. Zajrzałeś do swojej teczki?

 

Niestety tak! I bardzo tego żałuję. Bo mnie też brzydzi. Tak samo, jak donosicielstwo. Jedni warci drugich.

 

Jak Twoim zdaniem powinna lustracja wyglądać? Michnik postulował, żeby wrzucić to wszystko w cholerę do sieci, niech kto chce w tym grzebie. Na pytanie, co będzie, jeśli trafią tam sprawy kompletnie prywatne - preferencje seksualne, jakieś skoki na bok, materiał z prywatnych podsłuchów - odpowiedział, że trudno się mówi. Radykalne, ale może to jest jakiś pomysł?...

 

To bardzo niedobry pomysł. Prywatność, intymność zawsze, nawet po śmierci, przynajmniej dopóki żyją najbliżsi bezwzględnie powinna być chroniona. Reszta - proszę bardzo. Dzisiaj zresztą inaczej już być nie może. Nie potrafiliśmy sprostać tej próbie. Zachowaliśmy się zbiorowo, jak tłum gapiów w Teheranie pędzący obejrzeć publiczną egzekucję. Nie ma różnicy. To sprawa estetyki. Jedni lubią pławić się w gównie, inni nie. Można oczywiście ubierać to wszystko w wielkie słowa. One smrodu jednak nie przykryją.

 

Co zrobić z IPN-em?

 

Rozwiązać! Jak SB. I inne gówniane instytucje. Ale pieniądze na badanie najnowszej historii, jakie miał IPN, zostawić. Na granty dla uczonych uniwersyteckich. Archiwa zabezpieczyć i badać. Lustracji poniechać. Żyjmy wreszcie myśląc o projektach mogących coś dobrego uczynić, zamiast babrać się, zbiorowo, w brudach. Był to zły system, skończył się, myślmy więcej o tym, jak budować lepszy. Są nowe wyzwania, nowe problemy. Mali ludzie lepiej sie czują jako prokuratorzy spraw, które dla przyszłości żadnego znaczenia nie mają. Są zresztą, w swych postawach, spójni. To, na ogół to ci sami, co podważają "okrągły stół", chcą iść oświecać Moskwę, chrystianizować Europę, godzą się na hucpę Rydzyka, nie razi ich Lepper z Giertychem w rządzie wolnej Polski.

 

Marek Belka będzie najprawdopodobniej nowym szefem NBP. To dobra, czy zła wiadomość?

 

Dobra. Choć ja akurat za nim, jako osobą, nie przepadam. Jest jednak mądry, samodzielny, odważny, kompetentny. Jego obowiązkiem jest trzymać za pysk łajdaków, ktorzy za publiczne pieniądze budują sobie pomniki w oczach odległego tłumu. I on, w miarę swoich możliwości prawnych, będzie ich za pyski trzymał. Wszystko jedno z jakich partii oni są. A to w tej funkcji najważniejsze.

 

Czy Twoim zdaniem Komorowski powinien zatwierdzać tak poważne nominacje, nie czekając na to, aż Polacy wybiorą prezydenta?

 

Tak powinien. To jest jego prawo i jego obowiązek. Ale Komorowski to nie jest człowiek na miarę potrzeby. Jest, niestety, dzisiaj, z tego co jest w grze, najlepszy. Może ściślej - najbardziej bezpieczny dla Polski.

 

PiS uznał, że nominacja Belki to próba przeciągnięcia lewicowego elektoratu przez PO. PiS już zaciera ręce, bo to podobno może zrazić prawicę do PO, co powiększy elektorat PiS. Sprawa jest skomplikowana, ale tu idzie bój o kilka punktów procentowych i wszystkie chwyty są dozwolone. PO popełniło błąd, czy nie?

 

Nie, PO błędu nie popełniło. Wyborcy są jednak przecież mniej partyjni od spindoktorów, a nawet samych już tylko doktorów, bez tego "spin" - liderów partii. W tym zresztą moja nadzieja. Że kiedys jednak ktoś skutecznie krzyknie: "król jest nagi" i nie będzie to zacheta dla populizmu, lecz dla celowej, usystematyzowanej, konsekwentnej polityki. Niekoniecznie lewej albo prawej. Choć akurat dzisiaj Polska jest aż śmiesznie, jak idzie o nasze interesy i naszą przyszłość, przechylona na prawo.

 

Kilka dni temu zapytałam mojego przyjaciela, Janka Narożniaka, matematyka z zawodu, wykształcenia i powołania, o to, czy wierzy w sondaże. Dowiedziałam się, że nie bo sondaże zakładają, że człowiek, który na pytanie ankietera opowiada, mówi prawdę. A ponieważ prawdy nie mówi, wiec sondaże są niemiarodajne, bo nie można założyć marginesu błędu. Zgadzasz się z tym?

 

Nie, nie zgadzam się z tym. To nie jest kwestia wiary, lecz wiedzy. Sondaże, na ogół (sa jednak wyjątki) sie sprawdzają. A więc, niezależnie od różnych komplikacji metodologicznych, sa wiarygodne.

 

Wierzysz w sondaże?

 

Tak. Oczywiście nie w każdy jeden sondaż. Ale, generalnie, tak. W poprzednich kilku wyborach, w inionych 15 latach, w Polsce, wyniki wyborów bliskie były wynikom sondaży. Nie mówię oczywiście o takim sondażu, który daje wielkiemu Polakowi, i wielkiemu człowiekowi lewicy, oszczędzę nazwisko, 27%. To bzdura tak samo głęboka, jak czarna teczka niejakiego Stana Tymińskiego. Któremu zaufał co czwarty mój i Twój rodak. Którego wybrało więcej na swojego prezydenta niż Tadeusza Mazowieckiego. Pamiętasz to? Bo ja tak, jakby stało się to wczoraj.

 

Powiedziałeś poprzednio, że zagłosujesz na Komorowskiego, nie żądając niczego w zamian, Dlaczego nie poparłeś Napieralskiego?

 

W życiu bardziej od śmierci boję się ośmieszenia. I kompromitacji. Poważniej nieco - ja jestem człowiekiem lewicy, co zresztą nie jest w pierwszym pokoleniu, lecz od udokumentowanych kilku pokoleń. On jest z marnej szkoły politycznego marketingu. Nie jest to prawda? Nie widać tego? Chyba trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzec. Ubolewam, że SLD jego namaścił. Ale miał oczywiście do tego prawo. Dla mnie, niestety, jest to strasznie gorzkie. Okazuje się, że się myliłem, że SLD może być europejską, normalną, mądrą partią socjaldemokratyczną. Nie może. Kropka. Ale ma wielka zasługę. Unia Europejska! Żadna partia, włączając PO, nie ma prawa do tej zasługi większego niż SLD. Inne, w najlepszej interpretacji ich decyzji, "kręciły sie pod klientem", jak mówiło sie na Ukrainie przed Wielka Wojną i Rewolucją Październikową. Ale kto to pamięta? Napieralski ma ogromną zasługę, że prawie nikt.

 

Andrzej, co się stało z polską lewicą? Poszła tropem prawicy i porozpadała się na jakieś małe, nikomu nieznane księstewka udzielne? Może to oznaka normalności - wykrystalizują się trzy-cztery partie i wreszcie będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy na przykład konserwatystami, czy liberałami, bez konieczności mówienia, że głosujemy na partię X czy Y?

 

Partie lewicy okazały się skansenem. I też tym, co inne partie, takie jak PO czy PiS - spółkami z ograniczoną (bardzo) odpowiedzialnością. Ludzie liberalni kulturowo, rozsądni, skłonni do kompromisów, nie wiedzący wszystkiego lepiej niż inni, mający motywację patriotyczną a nie wyłącznie osobistą w działalności publicznej - nie mają dzisiaj swojej partii. To jest problem. To nie jest normalne. Ja jestem bezradny i bezsilny wobec wyzwania, jakie ten problem stawia.

 

Czy się różni lewica od prawicy? W Polsce, rzecz jasna. Bo mówiąc szczerze, dla mnie polska lewica jest bardzie prawicowa od prawicy.

 

To niesprawiedliwe. Jednak. Masz sprawę IPN. Masz kwestie in vitro. Masz relacje z Rosją. I, przede wszystkim - Europę.  Lewica miała jakiś kompleks. Wobec Ameryki. Wobec Rosji. Wobec polskich neoliberałów. To ją podcięło. No i to, że ona nieświadoma swej historii. Nie ma tradycji PPS. Jest tradycja PPR. Czyni to różnicę. Zapytaj o to, kiedyś Napieralskiego. I po odpowiedziach poznasz dlaczego jest śmieszna jego kandydatura jako reprezentanta lewicy. Ale dość z nim. Przepraszam, ale mi to uwłacza. To nie jest mój temat. Niech on śpi spokojnie. To pewnie fajny chłopak, mąż i ojciec. Niepotrzebnie poszedł na tą cholerną politologię. Może sprawdziłby się jako inżynier, ekonomista, aptekarz?

 

Czytałam programy partyjne. Nie mam pojęcia po co, bo specjalnie się od siebie nie różnią, ale skoro mam już jakiegoś faceta czy kobitkę poprzeć, to chciałabym wiedzieć, co oni mają mi do zaoferowania. Dla mnie wybory to rodzaj umowy dwustronnej. Może wynika to stąd, że nie jestem zagorzałym fanatykiem żadnej partii, chociaż jestem członkinią PO. Wyobraź sobie taką sytuację - dostajesz sam programy, bez logo, nazw, nazwisk... Po czym poznasz, który jest czyj?

 

Dostaję (dostajesz) nie programy a tzw. kwity! To wszystko jest sztuczne. To gra pozorów. Ale publika jej jakoś chce, oczekuje. Kto korzystając z Internetu studiuje analizy programów. 2%? 5%? POlacy wciąż, w swojej znakomitej większości, traktują władzę jak w feudaliźmie. To nie ma nic wspólnego z deomokracją. Demokracja - to debaty! Publiczne. Wszędzie! Nie lista pretensji. Nie moje własne, jedyne interesy. Cierpliwości Anka! Noże potrzeba nam 20, może 60 lat. Ale każdy rok ważny. Musimy się sprężyć. Dla rozwiązań może nie idealnych, cząstkowych. Byle celowych. Ty dzisiaj dostajesz kwity. Nie dostajesz programów. Nikt Ci nie mówi słowa: wybieram. Bo musiałby Ci powiedzieć, co musi czekać. "Wybieram" to strata głosów. Magma "kwitu" przynajmniej nie ma tego ryzyka, że kogoś stracę. Polityka taka, jaki naród. Niestety dla naszej przyszłości, naród taki, jaka polityka. Dzisiaj jest na 3-. Może na 3=. Ale ja w szkole miałem co najwyżej 2+. Może sobie poradzimy. Inni nie są lepsi.

 

Te programy pisane są zupełnie odlotowym językiem. Szary Kowalski nie przebrnie nawet przez wstęp, a może to się "preambuła" uczenie nazywa... Czym powinien kierowa się taki szary wyborca, który nie interesuje się polityką, tylko ciężko pracuje, a na którego lektura programów działa tak jak na mnie - czyli kompletnie usypiająco?

 

Wypij kieliszek wina. Zagłoba - oleum sie kłania. Poważnie - demokracja to wysiłek wszystkich. I, co gorsze, nigdy nie satysfakcjonuje. Ale lepsza od jej braku.

 

Jak powiedziałeś A, powiedz B. Dlaczego właśnie Komorowski, a nie Kaczyński, Napieralski, Olechowski?...

 

Z tego, co pytasz tylko Olechowski ciekawy. Olechowski nie, bo: po pierwsze - ucieka. Nie raz. On jest z nich wszystkich najlepszy. Dzisiaj. Bo nie 15 lat temu. Ale ucieka. Nie może być prezydentem człowiek, który może być tylko prezydentem! Szkoda. No i Piskorski w tle. Trzeba rozumu nie mieć. I kwestia pieniędzy. Być z kimś dlatego tylko, że ma pieniądze? Nie polecam. Odradzam.

Byłby najlepszym, z tych, którzy w grze, prezydentem. Ale źle postawił. Kiedyś zawiódł. Nie pracował nad projektem zmiany wzoru polityki polskiej, który jest zły. Wygodny człowiek. Wygodny nie może być moim prezydentem! Kaczyński pokazał na co go stać. Do widzenia! Nie wierzę. To wielki umysł. Człowiek, niestety, trochę mniejszy. Polska nie może być "trochę". Rozumiesz? Napieralski to śmiech. Gorzki. Oni tego nie widzą. Dlatego jestem tak okrutny dla nich. Bo trzeba być ślepym, żeby Napieralskiego widzieć jako PREZYDENTA POLSKI!

 

 

Andrzeju, na szybko, bo sprawa stała się kilka godzin temu - co da ujawnienie zapisu czarnych skrzynek Tupolewa? Póki co dowiedzieliśmy się, ze piloci krzyczeli "Kurwaaa!". Przejrzałam to, co do tej pory pokazały główne portale i jak dotąd niczego sensacyjnego tam nie znalazłam. Myślisz, że to rozwieje wątpliwości i ukróci teorie spiskowe? Przecież część tych zapisów dla laika jest kompletnie niezrozumiała.

 

 

Nic. Ale standardem staje się w naszej cywilizacji ograniczanie tajności dokumentów, informacji będących w dyspozycji władzy publicznej do konieczniego ze względu na najwyższy interes państwa minimum. Do oszołomstwa też musimy sie przyzwyczaić. Lepszy jakiś margines zawsze niezaspokojonych niż sytuacja, w której władza dla swojego interesu ukrywa przed ludźmi cokolwiek.

 

Dzięki, jak zwykle.

 

Komentarze: http://andrzejcelinski.salon24.pl/189043,o-wyborach-nominacjach-ipn-ie-i-czarnych-skrzynkach

poniedziałek, 21 lutego 2011, acelinski

Polecane wpisy